CO TY MI TU ZA KONTRABANDĘ SIEJESZ?

Jedno z polskich miast, godzina równo 00.00, ulica Warszawska.

Rozmawiam z kobietą na temat noclegu. Zdecydowanym krokiem podchodzi do mnie mężczyzna w bluzie lokalnego klubu muzycznego.

-Co ty mi tu za kontrabandę siejesz?!
-Proszę?
-Co to jest?! – Po czym wskazał na torbę z poświęcona Biblią, krzyżem i różańcami.
-Nie szukam zwary, odejdź.
-Jaki jest czas operacyjny?! Która godzina?! Czas zrzutu! Po której stronie stoisz?!
– Po prawej.
– Masz 60 sekund, jak cię znajdę to ci żebra ROZPIERDOLĘ!

Rozbiegamy się. On ucieka w lewo, ja w prawo. Udałem się do przyjaciela, zamówił mi taksówkę.

Leave a Comment